niedziela, 14 grudnia 2014


Aleksandra Terpiłowska

Wielka płyta = wielki problem

W latach 1960-1990 ubiegłego wieku, w technologiach wielkowymiarowych, wybudowano w Polsce przeszło 50% zasobów mieszkaniowych, których sytuacja prawno-własnościowa jest zróżnicowana. W jednym bloku mogą być mieszkania własnościowe z hipoteką, własnościowe bez hipoteki, lokatorskie lub komunalne. Przez to w Polsce burzenie budynków z prefabrykatów wielkowymiarowych nie wchodzi w rachubę. Nawet jakiekolwiek remonty, oraz modernizacje, muszą odbywać się za zgodą mieszkańców, szczególnie mających mieszkania własnościowe. Partycypacja w kosztach modernizacji też musi być poparta specjalnymi umowami. Po raz pierwszy w Warszawie w 1957 roku powstało osiedle mieszkaniowe w technologii wielkopłytowej. Teraz bloki z gotowych prefabrykatów stoją w każdym polskim mieście. Rocznie budowano 250 tys. mieszkań z wielkiej płyty, niewydolnej gospodarce brakowało materiałów i fachowców.

W wyniszczonej Europie po zakończonej II wojnie światowej nastąpił kryzys w mieszkalnictwie, ponieważ zostało zniszczonych wiele budynków mieszkalnych. Najlepszym rozwiązaniem tego problemu była budowa mieszkań z gotowych prefabrykatów, co umożliwiało szybkie i tanie budowanie wielkich osiedli mieszkaniowych. Z perspektywy czasu okazało się, że tego typu budownictwo to nie spełniło oczekiwań mieszkańców, inżynierów, architektów czy też urbanistów. W dzisiejszych czasach zadaje się pytanie „co zrobić z osiedlami wybudowanymi w technologii wielkopłytowej?”. Jedyną opcją jest modernizacja zasobów mieszkaniowych, ponieważ w Polsce wyburzenie osiedli z wielkiej płyty nie jest możliwe, gdyż liczba mieszkań budowanych w ciągu roku wynosi ok. 100 tys. Działania modernizacyjne powinny być prowadzone w trzech obszarach, od przekształceń urbanistyczno-architektonicznych dotyczących całych osiedli, poprzez przekształcenia w mniejszych obszarach, które można określić przestrzeniami sąsiedzkimi, do przekształceń indywidualnych obejmujących zmiany funkcjonalno-przestrzenne mieszkań.
Budując takie osiedla chodziło o to, by wyprodukować gotowe części i złożyć je na placu budowy, lecz taka metoda budowania posiada newralgiczne, słabe punkty tych konstrukcji. Są nimi węzły i złącza - stalowe elementy zespawane i łączone zaprawą. Inżynierowie nie zwracali szczególnej uwagi, na jakość budowanych mieszkań, skupiali się przede wszystkim, aby wybudować mieszkania w niskich kosztach. Bloki budowanie za pomocą prefabrykowanych elementów w czasach PRL-u były odpowiedzią w czasach komunistycznych na rosnące zapotrzebowania na nowe mieszkania. Takie osiedla były tanie w produkcji i szybkie w montażu i stały się bardzo popularne w tamtych czasach.

Społeczeństwu trudno jest mieszkać w zabudowie z wielkiej płyty, ponieważ mieszkania są ciasne, niskie, niefunkcjonalne, ściany pękają na łączeniach, słychać niemal każde słowo sąsiadów, oraz często instalacje elektryczne, gazowe czy kanalizacyjne wymagają niekończących się modernizacji. Bloki, które zostały wybudowane w technologii wielkopłytowej w systemie Wk-70 powinny przejść solidną modernizację na zewnątrz jak i w wewnątrz budynków. Moim zdaniem, aby poprawić standard osiedli z wielkiej płyty, budynki 5-cio kondygnacyjne powinny mieć zainstalowane wewnętrzne lub zewnętrzne windy, w zależności od układu segmentu budynków. Użytkowość budynków można poprawić instalując w parterze małe sklepiki, przychodnie lekarskie, świetlice itp. można również powiększyć mieszkania o dobudowane balkony, loggie lub elementy komunikacji poziomej, zmienić układ mieszkań poprzez wykorzystanie dobudowanych elementów oraz nadbudowanych dachów, np. wprowadzając mieszkania typu maissonnette, przebudowywać mieszkania poprzez ich powiększanie bądź zmniejszanie, w ramach obecnych obrysów, w celu dostosowania ich do zmieniających się potrzeb użytkowników, np. łączenie mieszkań w pionie i poziomie, dzięki czemu uzyskać można wyższy standard mieszkań, bądź też przeznaczyć mieszkania na parterze osobom niepełnosprawnym lub starszym.

Każdy zadaje sobie pytanie, ile wytrzymają bloki z wielkiej płyty – eksperci twierdzą, że powinny wytrzymać nawet 150 lat. A więc czas pokaże co przyniesie przyszłość. Współcześnie buduje się szybciej oraz nowocześniej, a na mieszkania nie trzeba już czekać latami, lecz ceny sprawiły, że dla wielu użytkowników wielkiej płyty nie ma żadnej alternatywy.

Literatura:
[1.] Biliński Tadeusz: Systemowe ujęcie programu rewitalizacji obszaru miejskiego. w: Renowacja budynków i modernizacja obszarów zabudowanych tom II, redakcja naukowa Tadeusz Biliński, Oficyna Wydawnicza Uniwersytetu Zielonogórskiego 2006.
[2.] Biliński Tadeusz: Terminologia w działalności inwestycyjno-budowlanej. IPB, Warszawa 2007.
[3.] Dzierżewicz Zbigniew, Starosolski Włodzimierz: Systemy budownictwa wielkopłytowego w Polsce w latach 1970-1985. Przegląd rozwiązań materiałowych, technologicznych i konstrukcyjnych. Oficyna a Wolters Kluwer business, Warszawa 2010.
[4.] Gronostajska B., Zespoły mieszkaniowe z wielkiej płyty w XXI wieku - problemy i perspektywy, Oficyna Wydawnicza Politechniki Białostockiej, Architecturae et Artibus, tom. 2, Białystok 2010
 [5.] Ostańska Anna: Podstawy metodologii tworzenia programów rewitalizacji dużych osiedli mieszkaniowych wzniesionych w technologii uprzemysłowionej na przykładzie osiedla im St. Moniuszki w Lublinie. Wydawnoctwa Uczelniane, Lublin 2009.
[6.] Skalski Krzysztof: Rewitalizacja starych dzielnic miejskich. Instytut Gospodarki Przestrzennej i Komunalnej Oddział w Krakowie, Kraków 2000.
[7.] Taczanowska Teresa, Ostańska Anna: Dokładność realizacji a potrzeba modernizacji budynków wielkopłytowych. Dom wydawniczy Medium, Warszawa 2012.
[8.] Tertelis Maciej: Zarządzanie finansami wspólnoty mieszkaniowej. Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2001.


Chciałabym przedstawić swoją propozycję modernizacji budynku mieszkalnego w technologii wielkopłytowej w systemie Wk-70 zlokalizowanego w Chełmie na osiedlu Słonecznym, budynek przy ul. Szymanowskiego 11.


Grzegorz Lewkowicz

Osiedla grodzone (gated communities)

   Osiedle grodzone (gated communities) lub inaczej osiedle zamknięte to typ osadnictwa miejskiego, wydzielony w przestrzeni miasta, który jest ogrodzony płotem lub murem, chroniony stale lub czasowo przez odpowiednie firmy. Dodatkowo charakteryzuje się nowoczesną architekturą, atrakcyjnym położeniem na mapie miasta oraz wysokim standardem. Mieszkania w tego typu obiektach bardzo często wybierane są przez osoby majętne, o wysokim statusie społecznym, które szukają bezpiecznego miejsca do życia.

   W USA pierwsze osiedla grodzone pojawiły się w latach dwudziestych XX wieku jako prywatne ulice, wydzielone w osiedlu, zamknięte bramą lub szlabanem, mające zapewniać bezpieczeństwo mieszkańcom. W naszym kraju pojawiły się one na początku lat 90. XX wieku i na stałe wpisały się w krajobraz polskich miast. Szczególnie widoczne są w Warszawie, w której znajduję się ponad 200 takich obiektów. Jest to duża liczba porównując z miastami europy zachodniej lub miastami skandynawskimi, gdzie tego typu osiedla nie są aż tak popularne.

  Istnieje kilka rodzajów typologii zjawiska osiedli grodzonych, które różnią się pod względem przyjętych kryteriów. Jednym z nich jest zaproponowany przez E.J. Blakely i M.S. Snyder podział pod względem genealogicznym. W tym podziale wyróżniono trzy typy osiedli zamkniętych: lifestyle communieties (wspólnoty stylu życia), prestige communities (wspólnoty prestiżu) oraz security communities (wspólnoty bezpieczeństwa). Inny podział zaproponował Georg Glasze. Wziął on pod uwagę cechy fizyczne oraz cechy architektoniczne osiedli grodzonych i wyróżnił: zamknięte apartamentowce oraz zamknięte wielobudynkowe zespoły mieszkalne, które podzielił jeszcze na trzy typy: zespoły oddzielnie stojących domów jednorodzinnych, zespoły domów szeregowych i zespoły wielopiętrowych budynków mieszkalnych. Ostatni podział został opracowany na podstawie kryterium stopnia odgrodzenia osiedli typu gated communities od przestrzeni publicznej. W tym przypadku wyróżniono następujące typy osiedli: najmniej odgrodzone od otoczenie (ogrodzone płotem, posiadające bramę, o dostępie kontrolowanym przez mieszkańców),  osiedla posiadające ogrodzenie, bramę oraz dodatkowo dozorcę lub patrole ochrony oraz osiedla najbardziej odizolowane posiadające ogrodzenie, barierki, bramy zewnętrzne i wewnętrzne, pasy zieleni na zewnątrz ogrodzenia i segmentację pionową a także całodobowy nadzór ochrony. Badania przeprowadzone na warszawskich i osiedlach grodzonych oparte na typologii Georga Glauszego pokazują, że zamknięte apartamentowce najczęściej lokalizowane są w centralnych, najgęściej zaludnionych częściach miasta, gdzie bardzo trudno o nowe powierzchnie pod inwestycje. Z kolei wielobudynkowe zespoły mieszkaniowe powstają głównie na obrzeżach miast.

   Osoby zamieszkujące osiedla typu gated communities często określane są mianem snobów, zamkniętych na obcych ludzi, natomiast same osiedla określone są mianem enklaw luksusu. W takim wypadku osiedla otwarte uznawane są za gorsze, a ludzie je zamieszkujący jako ci zajmujący niższe miejsce w hierarchii społecznej. Takie porównania są niezdrowe i mogą sprzyjać powstawaniu konfliktów, szczególnie w miejscach gdzie dwa typy osiedli sąsiadują ze sobą (takim przykładem może być warszawska Saska Kępa). Jednak jak wynika z badań przeprowadzonych w Warszawie, większość jej mieszkańców akceptuje taką formę osadnictwa miejskiego i nie jest jej przeciwna.

   Podsumowując, osiedla grodzone lub inaczej zamknięte są zjawiskiem interesującym, często naukowców z różnych dziedzin oraz tematem bardzo często podejmowanym przez dziennikarzy. Jest to specyficzny rodzaj osadnictwa miejskiego, trudny do jednoznacznego zdefiniowania, stworzony głównie ze względów bezpieczeństwa, jednak w dzisiejszych czasach może on również podkreślać status społeczny. Jest to niewątpliwie zjawisko bardzo powszechne, szczególnie w dużych miastach, mogące rodzić różnego rodzaju konflikty społeczne, zazwyczaj jednak powszechnie akceptowane.

Bibliografia:

1. Agnieszka Wołk - „W cieniu osiedla zamkniętego. Osiedle otwarte i postawy jego mieszkańców wobec nowego typu osadnictwa miejskiego” w: Uniwersyteckie Czasopismo Socjologiczne nr 7, 2012.  UKSW
2. Paulina Tobiasz-Lis – „Osiedla grodzone w Łodzi. Przyczyny u konsekwencje zjawiska” w: http://www.sse.geo.uni.lodz.pl/uploads/space10/tobiasz.pdf
3. Renata Jaroszewska-Brudnicka – „Osiedle zamknięte – nowe zjawisko w przestrzeni mieszkaniowej Torunia” w: https://suw.biblos.pk.edu.pl/resources/i1/i9/i8/r198/JaroszewskaBrudnickaR_OsiedleZamkniete.pdf

Historia i problemy blokowisk



 Olga Kowalczyk

Historia i problemy blokowisk

Pierwsze wizje budynków wielorodzinnych w formie bloków powstały na początku XX wieku, kiedy wraz z postępującym rozwojem techniki tworzył się Modernizm. Jego koncepcje zakładały całkowity przewrót w architekturze i odejście od wszelkich wówczas znanych stylów. Nowe budowle miały być w pierwszej kolejności funkcjonalne, charakteryzować się prostą formą (przez użycie geometrycznych kształtów i surowych materiałów takich jak beton i stal) oraz miały być pozbawione jakichkolwiek elementów dekoracyjnych. Jeden z ojców modernizmu, francuski architekt Le Corbusier stworzył wizję jednostki mieszkaniowej będącej samodzielnym budynkiem o funkcji mieszkalnej z uwzględnieniem wszelkich potrzeb mieszkańców. W jego wizji ogromne bloki zaopatrzone były w pasaże handlowe i punkty usługowe, na dachach miały znajdować się ogrody, baseny, place zabaw i inne miejsca rozrywki, natomiast przestrzeń wokół budynku miała być rozległym terenem zielonym. W praktyce jednak przy tworzeniu osiedli ograniczano się jedynie do realizacji funkcji mieszkalnych w jak największej ilości, a tworzenia udogodnień zaniechano ze względu na koszty i brak czasu. Zalety prostego budownictwa wielorodzinnego ujawniły się wraz z szybkim rozwojem miast gdy istniała potrzeba dużej ilości mieszkań, a problem ten łatwo rozwiązywała budowa osiedli z wielkiej płyty. Z czasem mieszkanie w tego typu jednostkach ujawniało swoje wady, którymi były nie tylko względy techniczne budynków, ale przede wszystkim aspekty społeczne.

Ułomności wielkich osiedli ukazuje biografia „My, dzieci z dworca ZOO” narkomanki Christiane F., której historia upadku rozpoczyna się od momentu przeprowadzki ze wsi do wielkiego osiedla w Berlinie Zachodnim w latach 70 XX wieku. Przedstawia kulisy życia dziecka wyrwanego ze spokojnego wiejskiego życia do realiów nieprzyjaznego wielkomiejskiego blokowiska. Codzienne spotkania ze zdemoralizowanymi rówieśnikami, wszechobecna patologia i brak zajęć prowadzą do stopniowego zepsucia dziewczynki, która dostosowuje się do panującego tam stylu życia i zasad. Źródłem problemu w wielkich osiedlach mieszkaniowych było założenie za podstawowy cel umieszczenia w nich jak największej liczby ludzi bez uwzględnienia ich potrzeb poza posiadaniem mieszkania. Najbardziej poszkodowane stały się dzieci i młodzież, których potrzeba zabawy została zmarginalizowana co doprowadziło do wytworzenia się nowych, negatywnych form spędzania czasu. Zbyt mała ilość przestrzeni bez odpowiedniego zagospodarowania i wszechobecne zakazy nie pozwalały młodym mieszkańcom na aktywne spędzanie wolnego czasu, nie było też możliwości odseparowania się od osiedla. Bardzo duża liczba ludzi na niewielkim ternie wymusiła powstanie hierarchizacji społecznej, która w nie zamożnym i nie wykształconym społeczeństwie stawia na szczycie osoby silne i budzące strach wśród pozostałych, terroryzujące przemocą. Aby radzić sobie w tych warunkach należało dostosować się do „liderów” za czym szedł rozwój odizolowanych grup, drobnej przestępczości oraz narkomanii i innych patologii społecznych.

W Polsce idea wielkich osiedli mieszkaniowych przyjęła się szybko i była podstawową budownictwa mieszkalnego od lat 50. do lat 90 XX wieku. Po II wojnie na skutek zniszczeń, intensywnego rozwoju miast i masowego napływu ludności wiejskiej istniał ogromny deficyt mieszkań. Podobnie jak w Niemczech, wielkie zespoły mieszkaniowe lokowano na obrzeżach miast, powstawały bez dobrego planu zagospodarowania i w bardzo szybkim tempie, co negatywnie wpływało na ich jakość. Osiedla na klika, a nawet kilkadziesiąt tysięcy ludzi planowane były na stosunkowo niewielkich obszarach, przez co również w Polsce nie udało się uniknąć problemów społecznych na ich terenie. Początkowe postrzeganie blokowisk jako przejawu nowoczesności szybko straciło na aktualności, stopniowo wychodziły wszelkie niedoróbki i niedogodności, a życie w nich okazało się nieprzyjazne i nieprzystosowane do potrzeb człowieka. Zbyt duża ilość obcych sobie ludzi na niewielkim terenie osiedla i w jeszcze mniejszych powierzchniach bloków powodowała konflikty społeczne. Odizolowane od miasta osiedla nie były odpowiednio zaplanowane w tereny zielone, usługowe, miejsca aktywnego wypoczynku i rozrywki, gdzie można było by spędzać czas poza pracą. Mieszkańców dotykała monotonia co najbardziej uderzało w młodych ludzi, którzy nie mieli zbyt wielu możliwości spędzania wolnego czasu. Jako jeden z głównych problemów socjalnych polskich blokowisk wymienia się powstanie subkultury blokersów. Termin ten określa młodzież chuliganiącą, zaniedbującą szkołę, stosującą używki. Blokersi spędzają większość dnia na ławkach pod blokami nie widząc dla siebie perspektyw lepszego życia, jednak z czasem większość z nich z tego „wyrasta” i dostosowuje się do normalnego życia, część z nich natomiast popada w co raz głębsze problemy. Zjawisko to mimo, że negatywne, nigdy miało takiej skali jak w przypadku problemów berlińskich osiedli opisanych w biografii Christiane F.

Wielka płyta nie jest już stosowana w nowym budownictwie mieszkaniowym, jednak jest główną formą zamieszkania w środkowo-wschodnich krajach Europy. Według szacunków mieszka w nich aż 12 milionów Polaków. Większość bloków mieszkalnych od kilkunastu lat zostaje poddana modernizacjom, głównie w zakresie ocieplenia, bezpieczeństwa i zmianom infrastruktury wokół budynków. Bloki zyskują także pstrokate kolory tynków co często kłóci się zarówno z założeniami modernizmu i jak i dzisiejszej estetyki. Problemy społeczne powodowane bezpośrednio życiem w blokach zmniejszają swoją skalę, głównie przez zmianę stylu życia młodzieży wynikającą z ogromnego postępu cywilizacyjnego i lepszej jakości życia w stosunku do lat ubiegłego wieku.
Wszelkie zmiany mimo, że istotne, zauważalne i pozytywne dla mieszkańców niewiele zmieniają w krajobrazie miasta. Inwestycje w modernizacje blokowisk powinna być dużo szerzej zakrojona i zaplanowana tak by z osiedli tych stworzyć atrakcyjne i funkcjonalne obszary z odpowiednio wyremontowanymi i unowocześnionymi blokami o harmonijnej estetyce tak by przenieść je w XXI wiek.


Lektura: Christiane F.: My, dzieci z dworca ZOO, 1987, przekład: R. Turczyn. fragment o       
               Gropiusstadt.

sobota, 13 grudnia 2014

Problem bezdomności w polskich miastach

Agata Sowa

Zjawisko bezdomności jest problemem ogólnoświatowym, istniejącym od zawsze, w szczególności w dużych miastach. Według Ustawy o pomocy społecznej, za osobę bezdomną uznaje się „osobę niezamieszkującą w lokalu mieszkalnym w rozumieniu przepisów o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych i nigdzie niezameldowaną na pobyt stały w rozumieniu przepisów o ewidencji ludności i dowodach osobistych”. Według M. Porowskiego (1995) zaś, „bezdomność można określić jako względnie trwałą sytuację człowieka pozbawionego dachu nad głową i nie posiadającego własnego mieszkania”. Bezdomność określana jest jako przejaw marginalizacji społecznej, wynikający głównie z ubóstwa, niekorzystnej sytuacji politycznej i ekonomicznej, a także różnego rodzaju kataklizmów. Innymi czynnikami, pogłębiającymi ten problem jest stale zwiększająca się stopa bezrobocia, brak dostatecznej ilości mieszkań oraz wzrost cen mieszkań czynszowych, czy też zjawiska patologiczne, takie jak alkoholizm lub przestępczość. Problem bezdomności dotyczy ludzi pochodzących z różnych środowisk społecznych, dotykając szczególnie tych o najniższych dochodach, którzy doświadczyli niepowodzeń życiowych, czy rodzinnych dramatów. [Wilson I., Bezdomność jako kryterium ubóstwa, Warszawa 1988]
Z problemem bezdomności zmagają się dziś wszystkie kraje na świecie, bez względu na to, czy są państwami biednymi, czy bogatymi. Wielkość i zasięg przestrzenny tego zjawiska w polskich miastach, jest jednak bardzo trudny do określenia. Wynika to przede wszystkim z braku jednoznacznej definicji bezdomności, a także trudności w pozyskiwaniu dokładnych danych liczbowych. Na podstawie badań przeprowadzonych w roku 2002 ustalono, że w Polsce żyje około 60-70 tysięcy osób bez stałego miejsca zamieszkania, jednak ze względu na złożoność tego zjawiska, uzasadnione jest również określenie liczby bezdomnych na około 350 tysięcy - jeśli weźmiemy pod uwagę ludzi bezdomnych jedynie okresowo. [Olech Piotr, Charakterystyka sytuacji Polski w kontekście badania problematyki bezdomności, 2010] Szacuje się, że największy odsetek bezdomnych zanotowano w województwach: mazowieckim, dolnośląskim, zachodniopomorskim, śląskim i pomorskim. Najmniej bezdomnych przebywa zaś w województwie świętokrzyskim, podlaskim i opolskim. [http://prawo.rp.pl]
Zjawisko bezdomności ma charakter zurbanizowany i dotyczy głównie dużych aglomeracji miejskich. Osoby bezdomne migrują każdego roku do największych miast w Polsce, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Wynika to zapewne z faktu, iż jest to okres najbardziej uciążliwy, kiedy to organizm narażony jest na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych. Bezdomni migrując do większych jednostek osadniczych liczą na wsparcie i pomoc ze strony społeczeństwa, a także na znalezienie tymczasowego dachu nad głową, gwarantującego schronienie przed  wyziębieniem organizmu. Kolejnym powodem migracji bezdomnych do miast, jest fakt, iż istnieje tam dużo większa możliwość żebractwa. W metropolii znacznie łatwiej jest zarobić na przetrwanie, czy zdobyć alkohol. Błędne jest jednak pojmowanie bezdomnego jako człowieka, żyjącego jedynie z żebrania. Wśród tej społeczności są również osoby pracujące, ale mające tak znikome dochody, iż nie pozwalają im one na zapewnienie stałego miejsca zamieszkania dla siebie i rodziny. Bezdomny w dużym mieście jest także bardziej anonimowy, a na swojej drodze spotkać może ludzi, o podobnym przysposobieniu do życia.
System pomocy bezdomnym w polskich miastach wciąż nie funkcjonuje prawidłowo, przez co skala tego zjawiska stale się powiększa. Największym wsparciem dla osób zmagających się z bezdomnością, jest pomoc organizacji pozarządowych. W Polsce istnieje także sieć placówek, oferujących pomoc bezdomnym, jednak nie wszyscy wyrażają chęć korzystania z tego typu opieki. Placówkami takimi są między innymi: noclegownie, schroniska dla bezdomnych, domy dla samotnych matek, czy też hostele pomocy społecznej. Swoją pomoc oferują także placówki niestacjonarnej pomocy bezdomnym, takie jak: przychodnie lekarskie dla bezdomnych, jadłodajnie, punkty pomocy sanitarnej, a także łaźnie i punkty wydawania żywności i leków.
Zjawisko bezdomności w polskich miastach, jest obecnie problemem masowym. Zadaniem władz publicznych powinno być zatem podejmowanie wszelkich działań, zmierzających do ujednolicenia systemu pomocy społecznej. Niezbędna jest także interwencja wyspecjalizowanych instytucji, jak również całego społeczeństwa.

Bibliografia:
Porowski M., Bezdomność - obraz zjawiska i populacji ludzi bezdomnych, w: Pedagogika społeczna, Warszawa, 1995
Wilson I., Bezdomność jako kryterium ubóstwa, Warszawa 1988
Olech Piotr, Charakterystyka sytuacji Polski w kontekście badania problematyki bezdomności, 2010
Włodarczyk S, Zjawisko bezdomności w opinii podopiecznych schroniska św. Brata Alberta w Bielicach, 2010
http://prawo.rp.pl
http://wyborcza.pl
http://asiasi.wordpress.com
http://www.nik.gov.pl

Zamknięte osiedle – jedyny sposób na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa?

Magdalena Sarnowska
Agnieszka Skrzyńska
Róża Zgiep

Zamknięte osiedle – jedyny sposób na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa?


WPROWADZENIE

Efektem zmian zachodzących we współczesnej przestrzeni miasta jest pojawianie się nowych form osiedli mieszkaniowych. Mowa o tzw. gated communities. Osiedla ta spełniają wymogi zarówno nowoczesności, jak i wysokiego standardu zachowując przy tym  estetykę. Ich silnym atutem jest atrakcyjne położenie w relacji do innych obszarów. Mówiąc o takim osiedlu, w pierwszej kolejności przychodzi na myśl cały kompleks nowych, często luksusowych budynków, ogrodzonych płotem, opatrzonych monitoringiem, okratowaniem i szlabanami, będących pod całodobowym nadzorem ochrony. Wewnątrz takiego osiedla najczęściej znajduje się teren dostępny dla wszystkich mieszkańców, z estetycznie urządzoną zielenią, alejkami, ławkami oraz ze strefą przeznaczoną dla dzieci.
Osiedla zamknięte koncentrują zazwyczaj ludzi o podwyższonym statusie materialnym i pozycji społecznej, którzy chcą się czuć bezpiecznie we własnym mieszkaniu, stąd jednym z kryteriów wyboru miejsca zamieszkania jest fakt, iż osiedle jest bezpieczne, ponieważ ma ochronę, monitoring oraz automatyczną bramę na pilota. Warto zadać sobie jednak pytanie: czy ogrodzenie apartamentowca płotem da gwarancje bezpieczeństwa? Eksperci ostrzegają, że gated communities nie tylko oduczają mieszkańców współpracy, ale także prowokują złodziei. W poniższym rozważaniu, na podstawie porównania dwóch warszawskich osiedli,  będziemy chciały zastanowić się czy stawianie płotów to jedyny sposób na zapewnienie bezpieczeństwa oraz estetyki na osiedlu mieszkaniowym.

MARINA MOKOTÓW

            Osiedle mieszkaniowe Marina Mokotów w Warszawie powstało w latach 2003-2006. Cały kompleks ma powierzchnię 20ha. Teren jest ładnie zagospodarowany: w centralnej części osiedla znajduje się pas zieleni parkowej, wraz ze zbiornikiem wodnym oraz parkiem. Wzdłuż parku zlokalizowane są kwartały zabudowy mieszkaniowej o różnorodnej intensywności i charakterze. Są tam budynki mieszkalne o wysokości do 7 pięter, kameralne 3-piętrowe apartamentowce, domy w zabudowie szeregowej oraz wolnostojące rezydencje. Powierzchnie nieruchomości wahają się od 37m2 do ok. 600m2. Cały kompleks jest strzeżony, monitorowany i otoczony płotem. Jak zostało wspomniane, osiedla grodzone cechują się znakomitą lokalizacją. Tak też jest w przypadku Mariny Mokotów, które leży w prestiżowej lokalizacji. Blisko centrum miasta i lotniska. W pobliżu znajdują się Pola Mokotowskie, galeria handlowa oraz zagłębie biurowców.
Mimo wielu zalet Marina Mokotów spotyka się z falą krytyki zarówno ze strony specjalistów i socjologów, jak i mieszkańców osiedla. Różnią się jednak powody krytyki. Wielu mieszkańcom przeszkadza, że na osiedlu są lokale (delikatesy, kwiaciarnie), do których może wejść każdy. Ludzie nie zgadzają się na osiedle otwarte. Chcą by wejście na osiedle było lepiej strzeżone. Zbadano, że do kompleksu może wejść każdy. Wystarczy tylko minąć ochroniarzy pewnym krokiem.
Krytyka socjologów ma nieco inne źródło. Twierdzą, że ludzie za przywilej mieszkania na grodzonym osiedlu płacą zbyt wysoką cenę np. złe samopoczucie. Czując się bezpiecznie za zamkniętą bramą, jednocześnie ta brama go uwiera. Sąsiedzi często są hałaśliwi, a w dodatku niewiele potrzeba by mogli zaglądać sobie nawzajem w okna. Ogrodzenie, ochroniarz, monitoring – to tylko pozorne bezpieczeństwo. Mimo iż mieszkańcy czują się fizycznie odcięci od bezdomnych, pijanych, czy drobnych złodziejaszków, co miało dawać im poczucie bezpieczeństwa dane z Komendy Głównej Policji pokazują co innego. Przykładem może być ostatni kwartał 2012 roku, gdzie na terenie Mariny doszło do jednego włamania, aktu wandalizmu oraz przestępstwa kryminalnego, tak w tym samym czasie na publicznie dostępnych ulicach, które ciągną się wzdłuż wschodniego ogrodzenia Mariny zarejestrowano tylko jedno zdarzenie: kradzież.
            Osobiście uważamy, że wycinanie tak wielkich przestrzeni z mapy miasta wpływa negatywnie na jego dostępność oraz relacje między mieszkańcami. Każde osiedle powinno mieć również przestrzeń otwartą na miasto. W osiedlach zamkniętych często brakuje miejskiego klimatu. Mimo iż wyodrębnia się lokale na działalność komercyjną, to miejsca te świecą pustkami. W ciągu tygodnia ludzie wracając zmęczeni z pracy nie mają ochoty wstępować do restauracji. W weekendy zaś wyjeżdżają za miasto. Z punktów usługowych zlokalizowanych w parterach budynku korzysta niewiele osób. Dodatkowo grodzone osiedla wprowadzają  nieumowny podział społeczeństwa na tych, którzy mogą sobie pozwolić na mieszkanie w bezpiecznej i elitarnej dzielnicy oraz na tych, którzy mieszkają na otwartym blokowisku, gdzie wszystko może się zdarzyć. Podział wprowadza nieustającą rywalizację, za którą Polacy często płacą własnym zdrowiem, nerwami, a także mimo wszystko brakiem poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty. Narasta frustracja, iż za taką cenę mieszkania powinno się mieć wszystko, jednak czy poczucie bezpieczeństwa nie powinno być zagwarantowane każdemu człowiekowi?

SECURE BY DESIGN

Jednym z rozwiązań, coraz chętniej używanym przez urbanistów i architektów w wielu krajach jest tzw. secure by design. Jest to program, który zakłada jak najlepsze zaaranżowanie terenu, tak aby uczynić przestrzeń bezpieczną. Powstał w 1996 r. w Kanadzie, obecnie jest realizowany w ponad 30 krajach na całym świecie. Tam, gdzie został zrealizowany liczba włamań zmniejszyła się o 30%, a poczucie bezpieczeństwa u mieszkańców wzrosło aż do 70%. Czym to rozwiązanie różni się od zamkniętego osiedla? Przede wszystkim tym, że przestrzeń nie jest zamknięta.
„Bezpieczne osiedle” polega na budowaniu zwartej konstrukcji domów, dobrze doświetlonych. Bryły budynków powinny być proste, bez wnęk, ganków, bram i ciasnych podwórek. Zamiast płotów i murów należy odpowiednio aranżować małą architekturę i zieleń. Po wyjściu z każdej klatki powinien być szeroki widok na drogę, bez zakrętów, zza których ktoś mógłby wyskoczyć. Na klatkach instaluje się detektory ruchu, aby uniknąć momentu ciemności, gdy szuka się na ścianie włącznika. Wszystkie drzwi powinny być wyposażone w samozamykacze, a przed wejściem winna być umieszczona skrzynka na ulotki, której zadaniem jest ograniczyć liczbę obcych, wchodzących na teren półprywatny. Wejścia do budynku powinny być dobrze oświetlone i widoczne z dróg dojścia. Okna w mieszkaniach są tak rozplanowane, żeby rozciągał się z nich widok na całe osiedle. Kładzie się także duży nacisk na tworzenie przestrzeni publicznych, co ma wpłynąć na zwiększenie się integracji wśród mieszkańców, w efekcie czego społeczność nie jest anonimowa. Kolejnym sposobem jest wprowadzenie monitoringu, ale bez konieczności nadzoru służb ochroniarskich. Obecność monitoringu zwiększa poczucie bezpieczeństwa a także odstrasza potencjalnych intruzów. Warunkiem działania tego systemu jest integracja mieszkańców, ważne, żeby znali się chociażby „z widzenia”. Wówczas obcy, którzy chcą wtargnąć na osiedle nie mają poczucia bycia „niewidzialnym”.
Ważne jest także, aby projektowane osiedle było, w miarę możliwości, zróżnicowane urbanistycznie, pełniące naraz wiele funkcji (poza dominującą mieszkaniową, dobrze rozwinięta funkcja usługowa oraz rekreacyjna). Wielorodzinne budynki mieszkaniowe powinny znajdować się razem z pojedynczymi domkami jednorodzinnymi. W bliskim sąsiedztwie: budynek biurowy oraz szkoła. Zgodnie z tą ideą, osiedle powinno być zamieszkiwane przez ludzi o zróżnicowanym statucie społecznym i majątkowym. Celem jest sprawienie, aby na terenie osiedla cały czas tętniło życie.

19 DZIELNICA

Osiedle 19 Dzielnica to właśnie przykład realizacji osiedla mieszkaniowego według programu secure by design. 19 Dzielnica powstaje na terenie warszawskiej Woli, pomiędzy ulicami Sienną i Kolejową. Projekt zakłada powstanie dużego (ponad 1 700 mieszkań), samowystarczalnego osiedla z rozbudowaną infrastrukturą usługowo - rekreacyjną. Estetycznie urządzone skwery z fontannami, place, deptaki mają pozytywnie wpłynąć na osiedlową społeczność, zachęcając mieszkańców do integracji. Wykorzystane nowoczesne rozwiązania techniczne oraz nowoczesne systemy bezpieczeństwa dodatkowo pozytywnie wpłyną na jakość życia na terenie osiedla. Bezpieczna, przyjazna a przede wszystkim otwarta przestrzeń to największy atut osiedla 19 Dzielnica.

PODSUMOWANIE


Stawianie murów czy żelaznych płotów nie jest jedyną metodą, aby stworzyć przyjazną, bezpieczną i estetyczną przestrzeń osiedla mieszkaniowego. Dobrze przemyślany i dokładnie zaplanowany projekt osiedla mieszkaniowego według programu secure by design nie tylko zapewni mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, ale także wpłynie pozytywnie na relacje sąsiedzkie, zmniejszy poczucie anonimowości czy ostatecznie obniży koszty realizacji projektu. Projekt ten jest uznany przez wiele krajów i to w nim upatruje się przyszłości architektury osiedlowej. Obecnie, Holandia wiedzie prym w strategicznym planowaniu tego typu osiedli. W polskich realiach realizacja osiedli według programu secure by design jest jeszcze nowością, jednak z roku na rok powstaje coraz więcej tego typu inwestycji.




ŹRÓDŁA

Osiedla zamknięte w Polsce

Anna Rochalska

            Osiedla zamknięte to osiedla otoczone murem lub płotem. Często mają one wewnętrzne regulacje prawne (np., umowy wiążące mieszkańców) oraz ograniczony dostęp publiczny. Skupiają one na ogół zamożnych i dobrze wykształconych młodych ludzi. Głównymi kryteriami, dla których powstają to poczucie bezpieczeństwa, styl życia oraz prestiż i standard.
            W Polsce pierwsze osiedle grodzone powstało pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Dzięki ogrodzeniu i obecności strażników, miały stać się dla ich mieszkańców enklawami bezpieczeństwa. W krajach skandynawskich takich osiedli nie ma w ogóle, a w Berlinie czy Paryżu istnieje ich kilka. W Warszawie wybudowano ich już kilkaset, a Poznaniu i jego okolicach kilkadziesiąt. Obecnie zamknięte osiedla stały się nieodzownym elementem polskich miast.
            Osiedla tego typu  mają wiele wspólnych cech architektoniczno – ekologicznych, a mianowicie:
·   Często są ogrodzone nie tylko płotem ale i murem; posiadają wiele systemów ochrony, kody do wejść, domofony, monitoring, własne służby porządkowe itp.
·         Budynki budowane są na planie prostokąta lub podkowy.
·         Duży nacisk kładzie się nasłonecznienie, zieleń.
·         Tradycyjnie uporządkowana siatka ulic.
·         Bajkowe nazewnictwo ulic i osiedli np. osiedle „bajkowe” czy „spokojne”.
·         Architektoniczne wyspy bez dialogu z krajobrazem miasta.
            Prawie każde nowo powstające w naszym kraju osiedle, oraz niektóre modernizowane stare osiedla, posiadają płot, system kamer, zamknięte garaże i ochronę. Powstała ogromna liczba kompleksów mieszkalnych, które wymagają np. wylegitymowania się przed wejściem.
            Osiedla zamknięte prywatyzują strefę publiczną. Przestrzeń zwyczajowo współużytkowana przez wszystkich, staje się własnością już tylko jednej grupy. Bardzo często komplikuje to codzienne użytkowanie przestrzeni publicznej wykluczając z niej innych obywateli miasta. Usuwane są przejścia pomiędzy osiedlami, co często znacznie wydłuża drogę innym mieszkańcom z poza ogrodzonego terenu. Zabierane są również tereny zielone, plaże, rzeki, place zabaw, chodniki, ulice.
            Osiedla zamknięte, są nie tylko zjawiskiem architektonicznym, ale również zjawiskiem przemian społecznych, ekonomicznych i kulturowych, jakie dokonały się we współczesnej Polsce. W swojej przestrzeni pozbawione są właściwie jakichkolwiek właściwości, poza zapewnianiem poczucia bezpieczeństwa. Paradoksalnie jednak, zdaniem niektórych socjologów, elementy takie jak całodobowy monitoring, ogrodzenie, ochrona właśnie to poczucie burzą ponieważ swoim luksusem i prestiżem stanowią atrakcyjny cel dla potencjalnego włamywacza.

Bibliografia:
1)  http://sociomania.blox.pl/2009/07/Zamkniete-osiedla-czyli-gettoizacja-przestrzeni-1.html
2)  http://www.ibpp.pl/felieton__osiedla_zamkniete-tekst-pl-46.html
3) http://kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/jak-mieszkanie-na-osiedlu-zamknietym-wplywa-na-psychike/m9lw5
4) http://nowyobywatel.pl/2011/07/27/a-mury-rosna/
5) http://www.rozbrat.org/kultura/ksiazki/634-osiedla-grodzone-w-polsce-analiza-dyskursu
6) M. Szatan Zanikanie przestrzeni publicznej we współczesnych miastach

Blokowiska czekają na zmiany



Walentyna Muszyńska, Maciej Kotowski 

Abstrakt

Osiedla mieszkaniowe zaprojektowane w technologii prefabrykowanych płyt konstrukcyjnych, znanych jako "wielka płyta" zaczęły powstawać w zdewastowanej wojną Europie już w latach 50. XX wieku[1]. Była to szybka reakcja na panujący w europejskich miastach powojenny głód mieszkaniowy. Niemniej jednak, budownictwo w technice uprzemysłowionej nie spełniło oczekiwań urbanistów, architektów, czy samych użytkowników mieszkań, lecz stało się jednym z zasadniczych problemów mieszkalnictwa w Europie, jak i w Polsce. Nie można nie zauważyć, iż w wielkopłytowych kompleksach mieszkaniowych ludziom żyje się źle, częściej występują patologie społeczne, a z osiedli następuje masowy odpływ ludności. W Polsce około 30 % tkanki mieszkaniowej stanowią osiedla prefabrykowane. Liczba oddawanych do użytku mieszkań oscyluje wokół 100 tys. lokali rocznie, niemożliwe jest zatem hurtowe burzenie tzw. "blokowisk"[2]. W niniejszej pracy przedstawiono, na konkretnych przykładach z Berlina, udane projekty rewitalizacji osiedli z wielkiej płyty, a także podjęto próbę zaprezentowania działań z zakresu odnowy kompleksów mieszkaniowych w Polsce.

METODY

W pracy wykorzystano informacje ze źródeł wtórnych, które odnoszą się bezpośrednio do problemu budownictwa z wielkiej płyty oraz rewitalizacji zespołów mieszkaniowych wzniesionych dzięki technologii prefabrykowanych elementów konstrukcyjnych. Informacje pochodzą głównie z artykułów branżowych oraz literatury przedmiotu.

WPROWADZENIE

Potężne i gęsto zabudowane osiedla były odpowiedzią na deficyt lokali mieszkaniowych w miastach Europy Zachodniej, jak i Środkowowschodniej. Celem budowania tych kompleksów było możliwie jak najszybsze powielenie ilości mieszkań o relatywnie niskim czynszu, aby były one dostępne także dla ludności uboższej. Wznoszenie budynków tego typu formy motywowane było ideą "tworzenia dobrych mieszkań dla wszystkich oraz dzielnic mieszkaniowych, które są pozbawione kontrastów między biednymi, a bogatymi"[3]. Pierwsze wielkie zespoły mieszkaniowe powstały na początku lat 50. XX wieku we Francji. W następnych latach budownictwo tego typu rozpowszechniło się również na inne kraje Europy Zachodniej i Środkowowschodniej. Znaczącym okresem dla architektury tego typu był przełom lat 60. i 70. XX wieku, kiedy dzięki zastosowaniu płyt prefabrykowanych zaczęto budować wielkopłytowe osiedla na masową skalę[4].

Szczególnie popularne stało się budownictwo w technologii uprzemysłowionej w RFN i NRD. Spowodowane było to m.in. dynamicznym rozwojem gospodarczym w Niemczech Zachodnich w latach 60., który bezpośrednio wpłyną na zintensyfikowanie działań w zakresie mieszkalnictwa[5], a w NRD nagłą potrzebą mieszkań wywołaną zniszczeniami powojennymi  oraz napływem przesiedleńców[6]. Również w Polsce, podobnie jak we Wschodnich Niemczech, kryzys mieszkaniowy był rezultatem ogromnych strat po wojnie oraz zacofania miast połączonego z przymusem przyśpieszenia rozwoju gospodarczego i industrializacji państwa. Liczna migracja ludności z obszarów peryferyjnych do miast pogłębiła kryzys. Intensywny okres budownictwa z wielkiej płyty przypadł w Polsce na połowę lat 60.[7], a w NRD na wczesne lata 70[8].

KRYTYKA BUDOWNICTWA WIELKOPŁYTOWEGO

Jak szybko powstawały "blokowiska", tak szybko pojawiła się także ich krytyka. Lata zamieszkiwania osiedli z płyt prefabrykowanych nasilały rozczarowanie ich mieszkańców. Jako główne przyczyny niezadowolenia wymienia się obecnie, m. in. zły stan techniczny budynków oraz fakt, iż stale przeznacza się pokaźne sumy na ich utrzymanie. Jest to wyniki słabej energochłonności tych obiektów. Widoczne są już także pierwsze oznaki narastającej degradacji technicznej. Poza wadami związanymi z nieekonomicznością i szkodliwością dla środowiska wielkopłytowych osiedli, pozbawione są one także walorów estetycznych[9].

W Niemczech problem wielkich zespołów mieszkaniowych wybudowanych w technologii uprzemysłowionej rozpoczął się wraz z upadkiem muru i masowym migrowaniem ludności z byłego bloku demokratycznego do RFN. Zapoczątkowało to proces powolnej degradacji tych obiektów. Niemniej jednak, reakcja państwa była błyskawiczna. Od lat 90. ubiegłego wieku trwa kompleksowa rewitalizacja tych osiedli. Przykładami dobrej odnowy są osiedla Marzahn i Hellersdorf, które zostaną omówione w dalszej części tekstu.[10] 

W Polsce problem mieszkalnictwa w budynkach z wielkiej płyty wystąpił niedługo po oddaniu obiektów do użytku i dotyczy on w dużej mierze wielkich miast. Założeniem architektów i urbanistów osiedli z prefabrykatów, było stworzenie z nich nowych części miast o bogatym zapleczu usługowo - handlowym, rekreacyjno-sportowym oraz kulturowym. Mając na uwadze powyższe przesłanki, rozżalenie i frustracja mieszkańców wydają się być jak najbardziej słuszne. Aktualnie wybudowane w PRL zespoły osiedli z wielkiej płyty pełnią funkcję sypialnianą miasta, pozbawioną innych planowanych funkcji. Warto wspomnieć, iż tak jak w Niemczech następuje powolna degradacja tych kompleksów. Jest to echo decyzji podjętych w czasach gospodarki centralnie sterowanej, gdyż ówczesne liczyła się głównie ilość oddawanych lokali, a nie ich jakość[11].

REWITALIZACJA OSIEDLI MIESZKANIOWYCH W BERLINIE: PRZYKŁAD MARZAHN I HELLERSDORF

W 1989 roku, gdy wielkopłytowe blokowiska zaczęły masowo pustoszeć, uświadomiono sobie, iż sama poprawa stanu technicznego budynków, czy infrastruktury jest niewystarczająca, by uatrakcyjnić cały kompleks mieszkaniowy i odwrócić ten proces. Zasięg działań związanych z odnową osiedli z wielkiej płyty jest w Berlinie wieloaspektowy. Nieodzowny jest wieloletni proces rewitalizacyjny, łączący przedsięwzięcia z zakresu architektury, urbanistyki oraz społeczeństwa[12].

W wypadku Marzahn, podejmowane decyzje w sprawie odnowy osiedla były ustalane na bieżąco. Cele korygowano i wyznaczano na nowo zgodnie z aktualnymi potrzebami dzielnicy. Ponadto, dla każdego zespołu budynków przyjmowano inną, właściwą dla niego strategię rewitalizacji. Zastosowano także, metodę heterotopów, czyli tworzenia miejsc odmiennych od reszty osiedla tworząc charakterystyczne i unikalne przestrzenie. Istotne przy modernizacji blokowisk na Marzahn były również stałe konsultacje społeczne, które odzwierciedlały oczekiwania mieszkańców[13].

Konsultacje z mieszkańcami odegrały kluczową rolę również w projekcie rewitalizacji osiedla Hellersdorf zlokalizowanego na peryferiach Berlina. Powstało ono na przełomie lat 80. i 90. oraz tworzone było przez 5/6-kondygnacyjne bloki wyznaczające wewnętrzne podwórza. W projekcie rewitalizacji zostało ono podzielone na symboliczne grupy, każdą z grup zajmował się inny zespół specjalistów, który razem z mieszkańcami stworzył różnorodne i indywidualne przestrzenie. Kolejnym działaniem było stworzenie nowych miejsc świadczących usługi publiczne. W rezultacie powstały nowe budynki usługowe oraz na lokale przekształcono część mieszkań zlokalizowanych na parterach istniejących już bloków. Wolne przestrzenie zagospodarowano zielenią oraz elementami sztuki. Podwórza tworzone przez poszczególne segmenty uzupełnione zostały o charakterystyczne place zabaw i miejsca spotkań[14].

POLSKA CZEKA NA ZMIANY

W polskich miastach na osiedlach powstałych w technologii prefabrykatów mieszka około 12 milionów obywateli. Skala problemu jest ogromna jednak nadal ciężko wskazać komplementarne i udane projekty rewitalizacji takich osiedli.  Pierwszym krokiem, który został już wykonany jest przede wszystkim zauważenie istnienia problemu. Zarówno władze samorządowe, jak i te najwyższego szczebla wskazują rewitalizację tkanki miejskiej jako priorytetowe działanie. Okazuje się jednak, że wiele budynków według inspektorów budowlanych pozostaje nadal w zadowalającym stanie, co wpływa na odkładanie w czasie generalnego remontu oraz przebudowy takich obiektów[15].

W większości Polskich miast pomysłem na modernizację osiedli była kompleksowa termomodernizacja. Działania obejmowały ocieplenie budynków dodatkową warstwą termoizolacyjną, a także pokrycie nowymi elewacjami. Krytyka takiego rozwiązania opiera się na powierzchowności wykonanych prac. Remontem objęte zostały wyłącznie elewacje budynków, które i tak w zdecydowanej większości wykonane są nie dość estetycznie.
Przykładami krótkofalowych zmian mogą być również powstające na ścianach zaniedbanych budynków murale. Wielkoformatowe prace graficzne tworzone na ścianach budynków miały na celu uatrakcyjnienie oraz indywidualizację przestrzeni. Znowu jest to jednak tylko powierzchowne działanie, które nie wpływa na polepszenie jakości życia na danych osiedlach w oczekiwany sposób.

Powstają jednak kompleksowe i odważne koncepcje. Przykładem jest osiedle Ruczaj w Krakowie. Pracujący nad koncepcją architekci z Politechniki Krakowskiej zainspirowani zachodnimi projektami zauważają bowiem możliwości częściowej rozbiórki, dobudowy, zmiany rozkładu mieszkań, czy podwieszenia balkonów a także powstanie nowych miejsc publicznych i parkingów. Niestety aby ocenić efekty prawdopodobnie potrzebne będzie jeszcze długie oczekiwanie[16].

Podstawowym problemem przy rewitalizacji osiedli wielkopłytowych w Polsce jest brak funduszy a także sytuacja własnościowa w budynkach. W Niemczech osiedla mieszczą lokale komunalne i socjalne. Ułatwia to zdecydowanie działania rewitalizacyjne. W Polsce zdecydowana większość mieszkań w blokach została wykupiona lokatorom, co może utrudniać kompleksowe prace modernizacyjne. Ponadto w 2014 roku powstał Narodowy Program Rewitalizacji Miast. Do 2020 na ten cel przeznaczone ma zostać 25 miliardów złotych przeznaczonych ze środków unijnych. Jest to jednak kwota obejmujące wszystkie działania w miastach a nie tylko osiedla prefabrykowane – na ich pełną modernizację  według Izby Inżynierów Budownictwa potrzebne jest aż 200 miliardów złotych[17].


PODSUMOWANIE

Budownictwo z wielkiej płyty występuje praktycznie w każdym większym, polskim mieście. Niemniej jednak temat odnowy osiedli wielkopłytowych, w przeciwieństwie do miast zachodnioeuropejskich, jest w Polsce relatywnie "świeży". Wielkie kompleksy mieszkaniowe z prefabrykatów stopniowo się wyludniają. Jest to nie tylko kwestia złej infrastruktury i pogarszającego się stanu technicznego budynków, lecz także notuje się na takich osiedlach większy procent konfliktów społecznych. By stworzyć z osiedli wielkopłytowych przyjazną i tętniącą życiem dzielnicę, niewystarczające jest sama termomodernizacja budynków. Motywem działań powinny zostać udane projekty powtarzające się za zachodnią granicą. Odpowiednie praktyki stosowane przez między innymi Niemieckich specjalistów z pewnością znalazłyby zastosowanie również na obszarach polskich osiedli wielkopłytowych. Z uwagi na mnogość wyżej opisywanych osiedli problem ten powinien być priorytetem dla władz największych miast na terenie kraju.



Literatura

1. Czado J., 2012, Możliwości rehabilitacji wielkich zespołów mieszkaniowych na przykładzie wybranych państw zachodnich, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 29., Architektura z. 7-A, str. 25-58, Kraków.
2. Gronostajska B., 2010, Zespoły mieszkaniowe z wielkiej płyty w XXI wieku - problemy i perspektywy, Oficyna Wydawnicza Politechniki Białostockiej, Architecturae et Artibus, tom. 2, str. 19-26, Białystok.
3. Hannemann Ch., 2000, Die Platte. Industrialisierter Wohnungsbau in der DDR, Verlag Hans Schiler, Berlin.
4. Skoczylas O., 2014, Przekształcać, ale jak?, Budownictwo i Architektura nr 3(13), str. 333-340, Lublin.
5. Szczerk E., 2012a, Rewitalizacja wielkopłytowych osiedli mieszkaniowych szansą na podniesienie jakości przestrzeni miasta. Dobry przykład osiedla Hellersdorf w Berlinie, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 1., Architektura z. 1-A2, str. 233-239, Kraków.
6. Szczerk E., 2012b, Problemy współczesnej rewitalizacji wielkopłytowych osiedli mieszkaniowych na przykładzie berlińskiego osiedla Marzahn, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 12., Architektura z. 1-A, str. 353-357, Kraków.
7. Wojtkun G., 2011, Wielka płyta na styku żelaznej kurtyny, Szczecińska Fundacja Edukacji i Rozwoju Addytywnego "SFERA", Przestrzeń i Forma nr 15, str. 475-484, Szczecin.
 8. Borejza T., 2013, Drugie życie wielkiej płyty – rozmowa z dr. Inż. Jackiem Dębowskim, dostępne na http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/drugie-zycie-wielkiej-plyty-rozmowa-dr-inzjackiem-debowskim [13.12.2014]
 9. Wybieralski M., 2014, Zaraz się zawali, czy przetrwa jeszcze 100 lat? Rząd zbada wielką płytę. Mieszka w niej 12 mln Polaków, dostępne na: http://wyborcza.pl/1,76842,13910279,Zaraz_sie_zawali__czy_przetrwa_jeszcze_100_lat__Rzad.html#ixzz3LmigkChk [13.12.2014]
10. Portal Samorządowy, 2014, Miliardy z UE na rewitalizację polskich miast, dostępne na: http://www.portalsamorzadowy.pl/fundusze-europejskie/miliardy-z-ue-na-rewitalizacje-polskich-miast,55860.html [13.12.2014]

[1] Czado, 2012.
[2] Gronostajska, 2010.
[3] Szczerek, 2012b.
[4] Czado, 2012.
[5] Wojtkun, 2011.
[6] Hannemann, 2000.
[7] Czado, 2012.
[8] Szczerek, 2012b.
[9] Szczerek, 2012a.
[10] Szczerek, 2012a.
[11] Czado, 2012.
[12] Szczerek, 2012b.
[13] Szczerek, 2012b.
[14] Skoczylas, 2014.
[15] Wybieralski, 2014
[16] Borejza, 2013.
[17] Portal Samorządowy, 2014