sobota, 13 grudnia 2014

Zamknięte osiedle – jedyny sposób na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa?

Magdalena Sarnowska
Agnieszka Skrzyńska
Róża Zgiep

Zamknięte osiedle – jedyny sposób na zapewnienie poczucia bezpieczeństwa?


WPROWADZENIE

Efektem zmian zachodzących we współczesnej przestrzeni miasta jest pojawianie się nowych form osiedli mieszkaniowych. Mowa o tzw. gated communities. Osiedla ta spełniają wymogi zarówno nowoczesności, jak i wysokiego standardu zachowując przy tym  estetykę. Ich silnym atutem jest atrakcyjne położenie w relacji do innych obszarów. Mówiąc o takim osiedlu, w pierwszej kolejności przychodzi na myśl cały kompleks nowych, często luksusowych budynków, ogrodzonych płotem, opatrzonych monitoringiem, okratowaniem i szlabanami, będących pod całodobowym nadzorem ochrony. Wewnątrz takiego osiedla najczęściej znajduje się teren dostępny dla wszystkich mieszkańców, z estetycznie urządzoną zielenią, alejkami, ławkami oraz ze strefą przeznaczoną dla dzieci.
Osiedla zamknięte koncentrują zazwyczaj ludzi o podwyższonym statusie materialnym i pozycji społecznej, którzy chcą się czuć bezpiecznie we własnym mieszkaniu, stąd jednym z kryteriów wyboru miejsca zamieszkania jest fakt, iż osiedle jest bezpieczne, ponieważ ma ochronę, monitoring oraz automatyczną bramę na pilota. Warto zadać sobie jednak pytanie: czy ogrodzenie apartamentowca płotem da gwarancje bezpieczeństwa? Eksperci ostrzegają, że gated communities nie tylko oduczają mieszkańców współpracy, ale także prowokują złodziei. W poniższym rozważaniu, na podstawie porównania dwóch warszawskich osiedli,  będziemy chciały zastanowić się czy stawianie płotów to jedyny sposób na zapewnienie bezpieczeństwa oraz estetyki na osiedlu mieszkaniowym.

MARINA MOKOTÓW

            Osiedle mieszkaniowe Marina Mokotów w Warszawie powstało w latach 2003-2006. Cały kompleks ma powierzchnię 20ha. Teren jest ładnie zagospodarowany: w centralnej części osiedla znajduje się pas zieleni parkowej, wraz ze zbiornikiem wodnym oraz parkiem. Wzdłuż parku zlokalizowane są kwartały zabudowy mieszkaniowej o różnorodnej intensywności i charakterze. Są tam budynki mieszkalne o wysokości do 7 pięter, kameralne 3-piętrowe apartamentowce, domy w zabudowie szeregowej oraz wolnostojące rezydencje. Powierzchnie nieruchomości wahają się od 37m2 do ok. 600m2. Cały kompleks jest strzeżony, monitorowany i otoczony płotem. Jak zostało wspomniane, osiedla grodzone cechują się znakomitą lokalizacją. Tak też jest w przypadku Mariny Mokotów, które leży w prestiżowej lokalizacji. Blisko centrum miasta i lotniska. W pobliżu znajdują się Pola Mokotowskie, galeria handlowa oraz zagłębie biurowców.
Mimo wielu zalet Marina Mokotów spotyka się z falą krytyki zarówno ze strony specjalistów i socjologów, jak i mieszkańców osiedla. Różnią się jednak powody krytyki. Wielu mieszkańcom przeszkadza, że na osiedlu są lokale (delikatesy, kwiaciarnie), do których może wejść każdy. Ludzie nie zgadzają się na osiedle otwarte. Chcą by wejście na osiedle było lepiej strzeżone. Zbadano, że do kompleksu może wejść każdy. Wystarczy tylko minąć ochroniarzy pewnym krokiem.
Krytyka socjologów ma nieco inne źródło. Twierdzą, że ludzie za przywilej mieszkania na grodzonym osiedlu płacą zbyt wysoką cenę np. złe samopoczucie. Czując się bezpiecznie za zamkniętą bramą, jednocześnie ta brama go uwiera. Sąsiedzi często są hałaśliwi, a w dodatku niewiele potrzeba by mogli zaglądać sobie nawzajem w okna. Ogrodzenie, ochroniarz, monitoring – to tylko pozorne bezpieczeństwo. Mimo iż mieszkańcy czują się fizycznie odcięci od bezdomnych, pijanych, czy drobnych złodziejaszków, co miało dawać im poczucie bezpieczeństwa dane z Komendy Głównej Policji pokazują co innego. Przykładem może być ostatni kwartał 2012 roku, gdzie na terenie Mariny doszło do jednego włamania, aktu wandalizmu oraz przestępstwa kryminalnego, tak w tym samym czasie na publicznie dostępnych ulicach, które ciągną się wzdłuż wschodniego ogrodzenia Mariny zarejestrowano tylko jedno zdarzenie: kradzież.
            Osobiście uważamy, że wycinanie tak wielkich przestrzeni z mapy miasta wpływa negatywnie na jego dostępność oraz relacje między mieszkańcami. Każde osiedle powinno mieć również przestrzeń otwartą na miasto. W osiedlach zamkniętych często brakuje miejskiego klimatu. Mimo iż wyodrębnia się lokale na działalność komercyjną, to miejsca te świecą pustkami. W ciągu tygodnia ludzie wracając zmęczeni z pracy nie mają ochoty wstępować do restauracji. W weekendy zaś wyjeżdżają za miasto. Z punktów usługowych zlokalizowanych w parterach budynku korzysta niewiele osób. Dodatkowo grodzone osiedla wprowadzają  nieumowny podział społeczeństwa na tych, którzy mogą sobie pozwolić na mieszkanie w bezpiecznej i elitarnej dzielnicy oraz na tych, którzy mieszkają na otwartym blokowisku, gdzie wszystko może się zdarzyć. Podział wprowadza nieustającą rywalizację, za którą Polacy często płacą własnym zdrowiem, nerwami, a także mimo wszystko brakiem poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty. Narasta frustracja, iż za taką cenę mieszkania powinno się mieć wszystko, jednak czy poczucie bezpieczeństwa nie powinno być zagwarantowane każdemu człowiekowi?

SECURE BY DESIGN

Jednym z rozwiązań, coraz chętniej używanym przez urbanistów i architektów w wielu krajach jest tzw. secure by design. Jest to program, który zakłada jak najlepsze zaaranżowanie terenu, tak aby uczynić przestrzeń bezpieczną. Powstał w 1996 r. w Kanadzie, obecnie jest realizowany w ponad 30 krajach na całym świecie. Tam, gdzie został zrealizowany liczba włamań zmniejszyła się o 30%, a poczucie bezpieczeństwa u mieszkańców wzrosło aż do 70%. Czym to rozwiązanie różni się od zamkniętego osiedla? Przede wszystkim tym, że przestrzeń nie jest zamknięta.
„Bezpieczne osiedle” polega na budowaniu zwartej konstrukcji domów, dobrze doświetlonych. Bryły budynków powinny być proste, bez wnęk, ganków, bram i ciasnych podwórek. Zamiast płotów i murów należy odpowiednio aranżować małą architekturę i zieleń. Po wyjściu z każdej klatki powinien być szeroki widok na drogę, bez zakrętów, zza których ktoś mógłby wyskoczyć. Na klatkach instaluje się detektory ruchu, aby uniknąć momentu ciemności, gdy szuka się na ścianie włącznika. Wszystkie drzwi powinny być wyposażone w samozamykacze, a przed wejściem winna być umieszczona skrzynka na ulotki, której zadaniem jest ograniczyć liczbę obcych, wchodzących na teren półprywatny. Wejścia do budynku powinny być dobrze oświetlone i widoczne z dróg dojścia. Okna w mieszkaniach są tak rozplanowane, żeby rozciągał się z nich widok na całe osiedle. Kładzie się także duży nacisk na tworzenie przestrzeni publicznych, co ma wpłynąć na zwiększenie się integracji wśród mieszkańców, w efekcie czego społeczność nie jest anonimowa. Kolejnym sposobem jest wprowadzenie monitoringu, ale bez konieczności nadzoru służb ochroniarskich. Obecność monitoringu zwiększa poczucie bezpieczeństwa a także odstrasza potencjalnych intruzów. Warunkiem działania tego systemu jest integracja mieszkańców, ważne, żeby znali się chociażby „z widzenia”. Wówczas obcy, którzy chcą wtargnąć na osiedle nie mają poczucia bycia „niewidzialnym”.
Ważne jest także, aby projektowane osiedle było, w miarę możliwości, zróżnicowane urbanistycznie, pełniące naraz wiele funkcji (poza dominującą mieszkaniową, dobrze rozwinięta funkcja usługowa oraz rekreacyjna). Wielorodzinne budynki mieszkaniowe powinny znajdować się razem z pojedynczymi domkami jednorodzinnymi. W bliskim sąsiedztwie: budynek biurowy oraz szkoła. Zgodnie z tą ideą, osiedle powinno być zamieszkiwane przez ludzi o zróżnicowanym statucie społecznym i majątkowym. Celem jest sprawienie, aby na terenie osiedla cały czas tętniło życie.

19 DZIELNICA

Osiedle 19 Dzielnica to właśnie przykład realizacji osiedla mieszkaniowego według programu secure by design. 19 Dzielnica powstaje na terenie warszawskiej Woli, pomiędzy ulicami Sienną i Kolejową. Projekt zakłada powstanie dużego (ponad 1 700 mieszkań), samowystarczalnego osiedla z rozbudowaną infrastrukturą usługowo - rekreacyjną. Estetycznie urządzone skwery z fontannami, place, deptaki mają pozytywnie wpłynąć na osiedlową społeczność, zachęcając mieszkańców do integracji. Wykorzystane nowoczesne rozwiązania techniczne oraz nowoczesne systemy bezpieczeństwa dodatkowo pozytywnie wpłyną na jakość życia na terenie osiedla. Bezpieczna, przyjazna a przede wszystkim otwarta przestrzeń to największy atut osiedla 19 Dzielnica.

PODSUMOWANIE


Stawianie murów czy żelaznych płotów nie jest jedyną metodą, aby stworzyć przyjazną, bezpieczną i estetyczną przestrzeń osiedla mieszkaniowego. Dobrze przemyślany i dokładnie zaplanowany projekt osiedla mieszkaniowego według programu secure by design nie tylko zapewni mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa, ale także wpłynie pozytywnie na relacje sąsiedzkie, zmniejszy poczucie anonimowości czy ostatecznie obniży koszty realizacji projektu. Projekt ten jest uznany przez wiele krajów i to w nim upatruje się przyszłości architektury osiedlowej. Obecnie, Holandia wiedzie prym w strategicznym planowaniu tego typu osiedli. W polskich realiach realizacja osiedli według programu secure by design jest jeszcze nowością, jednak z roku na rok powstaje coraz więcej tego typu inwestycji.




ŹRÓDŁA

Osiedla zamknięte w Polsce

Anna Rochalska

            Osiedla zamknięte to osiedla otoczone murem lub płotem. Często mają one wewnętrzne regulacje prawne (np., umowy wiążące mieszkańców) oraz ograniczony dostęp publiczny. Skupiają one na ogół zamożnych i dobrze wykształconych młodych ludzi. Głównymi kryteriami, dla których powstają to poczucie bezpieczeństwa, styl życia oraz prestiż i standard.
            W Polsce pierwsze osiedle grodzone powstało pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Dzięki ogrodzeniu i obecności strażników, miały stać się dla ich mieszkańców enklawami bezpieczeństwa. W krajach skandynawskich takich osiedli nie ma w ogóle, a w Berlinie czy Paryżu istnieje ich kilka. W Warszawie wybudowano ich już kilkaset, a Poznaniu i jego okolicach kilkadziesiąt. Obecnie zamknięte osiedla stały się nieodzownym elementem polskich miast.
            Osiedla tego typu  mają wiele wspólnych cech architektoniczno – ekologicznych, a mianowicie:
·   Często są ogrodzone nie tylko płotem ale i murem; posiadają wiele systemów ochrony, kody do wejść, domofony, monitoring, własne służby porządkowe itp.
·         Budynki budowane są na planie prostokąta lub podkowy.
·         Duży nacisk kładzie się nasłonecznienie, zieleń.
·         Tradycyjnie uporządkowana siatka ulic.
·         Bajkowe nazewnictwo ulic i osiedli np. osiedle „bajkowe” czy „spokojne”.
·         Architektoniczne wyspy bez dialogu z krajobrazem miasta.
            Prawie każde nowo powstające w naszym kraju osiedle, oraz niektóre modernizowane stare osiedla, posiadają płot, system kamer, zamknięte garaże i ochronę. Powstała ogromna liczba kompleksów mieszkalnych, które wymagają np. wylegitymowania się przed wejściem.
            Osiedla zamknięte prywatyzują strefę publiczną. Przestrzeń zwyczajowo współużytkowana przez wszystkich, staje się własnością już tylko jednej grupy. Bardzo często komplikuje to codzienne użytkowanie przestrzeni publicznej wykluczając z niej innych obywateli miasta. Usuwane są przejścia pomiędzy osiedlami, co często znacznie wydłuża drogę innym mieszkańcom z poza ogrodzonego terenu. Zabierane są również tereny zielone, plaże, rzeki, place zabaw, chodniki, ulice.
            Osiedla zamknięte, są nie tylko zjawiskiem architektonicznym, ale również zjawiskiem przemian społecznych, ekonomicznych i kulturowych, jakie dokonały się we współczesnej Polsce. W swojej przestrzeni pozbawione są właściwie jakichkolwiek właściwości, poza zapewnianiem poczucia bezpieczeństwa. Paradoksalnie jednak, zdaniem niektórych socjologów, elementy takie jak całodobowy monitoring, ogrodzenie, ochrona właśnie to poczucie burzą ponieważ swoim luksusem i prestiżem stanowią atrakcyjny cel dla potencjalnego włamywacza.

Bibliografia:
1)  http://sociomania.blox.pl/2009/07/Zamkniete-osiedla-czyli-gettoizacja-przestrzeni-1.html
2)  http://www.ibpp.pl/felieton__osiedla_zamkniete-tekst-pl-46.html
3) http://kobieta.onet.pl/zdrowie/psychologia/jak-mieszkanie-na-osiedlu-zamknietym-wplywa-na-psychike/m9lw5
4) http://nowyobywatel.pl/2011/07/27/a-mury-rosna/
5) http://www.rozbrat.org/kultura/ksiazki/634-osiedla-grodzone-w-polsce-analiza-dyskursu
6) M. Szatan Zanikanie przestrzeni publicznej we współczesnych miastach

Blokowiska czekają na zmiany



Walentyna Muszyńska, Maciej Kotowski 

Abstrakt

Osiedla mieszkaniowe zaprojektowane w technologii prefabrykowanych płyt konstrukcyjnych, znanych jako "wielka płyta" zaczęły powstawać w zdewastowanej wojną Europie już w latach 50. XX wieku[1]. Była to szybka reakcja na panujący w europejskich miastach powojenny głód mieszkaniowy. Niemniej jednak, budownictwo w technice uprzemysłowionej nie spełniło oczekiwań urbanistów, architektów, czy samych użytkowników mieszkań, lecz stało się jednym z zasadniczych problemów mieszkalnictwa w Europie, jak i w Polsce. Nie można nie zauważyć, iż w wielkopłytowych kompleksach mieszkaniowych ludziom żyje się źle, częściej występują patologie społeczne, a z osiedli następuje masowy odpływ ludności. W Polsce około 30 % tkanki mieszkaniowej stanowią osiedla prefabrykowane. Liczba oddawanych do użytku mieszkań oscyluje wokół 100 tys. lokali rocznie, niemożliwe jest zatem hurtowe burzenie tzw. "blokowisk"[2]. W niniejszej pracy przedstawiono, na konkretnych przykładach z Berlina, udane projekty rewitalizacji osiedli z wielkiej płyty, a także podjęto próbę zaprezentowania działań z zakresu odnowy kompleksów mieszkaniowych w Polsce.

METODY

W pracy wykorzystano informacje ze źródeł wtórnych, które odnoszą się bezpośrednio do problemu budownictwa z wielkiej płyty oraz rewitalizacji zespołów mieszkaniowych wzniesionych dzięki technologii prefabrykowanych elementów konstrukcyjnych. Informacje pochodzą głównie z artykułów branżowych oraz literatury przedmiotu.

WPROWADZENIE

Potężne i gęsto zabudowane osiedla były odpowiedzią na deficyt lokali mieszkaniowych w miastach Europy Zachodniej, jak i Środkowowschodniej. Celem budowania tych kompleksów było możliwie jak najszybsze powielenie ilości mieszkań o relatywnie niskim czynszu, aby były one dostępne także dla ludności uboższej. Wznoszenie budynków tego typu formy motywowane było ideą "tworzenia dobrych mieszkań dla wszystkich oraz dzielnic mieszkaniowych, które są pozbawione kontrastów między biednymi, a bogatymi"[3]. Pierwsze wielkie zespoły mieszkaniowe powstały na początku lat 50. XX wieku we Francji. W następnych latach budownictwo tego typu rozpowszechniło się również na inne kraje Europy Zachodniej i Środkowowschodniej. Znaczącym okresem dla architektury tego typu był przełom lat 60. i 70. XX wieku, kiedy dzięki zastosowaniu płyt prefabrykowanych zaczęto budować wielkopłytowe osiedla na masową skalę[4].

Szczególnie popularne stało się budownictwo w technologii uprzemysłowionej w RFN i NRD. Spowodowane było to m.in. dynamicznym rozwojem gospodarczym w Niemczech Zachodnich w latach 60., który bezpośrednio wpłyną na zintensyfikowanie działań w zakresie mieszkalnictwa[5], a w NRD nagłą potrzebą mieszkań wywołaną zniszczeniami powojennymi  oraz napływem przesiedleńców[6]. Również w Polsce, podobnie jak we Wschodnich Niemczech, kryzys mieszkaniowy był rezultatem ogromnych strat po wojnie oraz zacofania miast połączonego z przymusem przyśpieszenia rozwoju gospodarczego i industrializacji państwa. Liczna migracja ludności z obszarów peryferyjnych do miast pogłębiła kryzys. Intensywny okres budownictwa z wielkiej płyty przypadł w Polsce na połowę lat 60.[7], a w NRD na wczesne lata 70[8].

KRYTYKA BUDOWNICTWA WIELKOPŁYTOWEGO

Jak szybko powstawały "blokowiska", tak szybko pojawiła się także ich krytyka. Lata zamieszkiwania osiedli z płyt prefabrykowanych nasilały rozczarowanie ich mieszkańców. Jako główne przyczyny niezadowolenia wymienia się obecnie, m. in. zły stan techniczny budynków oraz fakt, iż stale przeznacza się pokaźne sumy na ich utrzymanie. Jest to wyniki słabej energochłonności tych obiektów. Widoczne są już także pierwsze oznaki narastającej degradacji technicznej. Poza wadami związanymi z nieekonomicznością i szkodliwością dla środowiska wielkopłytowych osiedli, pozbawione są one także walorów estetycznych[9].

W Niemczech problem wielkich zespołów mieszkaniowych wybudowanych w technologii uprzemysłowionej rozpoczął się wraz z upadkiem muru i masowym migrowaniem ludności z byłego bloku demokratycznego do RFN. Zapoczątkowało to proces powolnej degradacji tych obiektów. Niemniej jednak, reakcja państwa była błyskawiczna. Od lat 90. ubiegłego wieku trwa kompleksowa rewitalizacja tych osiedli. Przykładami dobrej odnowy są osiedla Marzahn i Hellersdorf, które zostaną omówione w dalszej części tekstu.[10] 

W Polsce problem mieszkalnictwa w budynkach z wielkiej płyty wystąpił niedługo po oddaniu obiektów do użytku i dotyczy on w dużej mierze wielkich miast. Założeniem architektów i urbanistów osiedli z prefabrykatów, było stworzenie z nich nowych części miast o bogatym zapleczu usługowo - handlowym, rekreacyjno-sportowym oraz kulturowym. Mając na uwadze powyższe przesłanki, rozżalenie i frustracja mieszkańców wydają się być jak najbardziej słuszne. Aktualnie wybudowane w PRL zespoły osiedli z wielkiej płyty pełnią funkcję sypialnianą miasta, pozbawioną innych planowanych funkcji. Warto wspomnieć, iż tak jak w Niemczech następuje powolna degradacja tych kompleksów. Jest to echo decyzji podjętych w czasach gospodarki centralnie sterowanej, gdyż ówczesne liczyła się głównie ilość oddawanych lokali, a nie ich jakość[11].

REWITALIZACJA OSIEDLI MIESZKANIOWYCH W BERLINIE: PRZYKŁAD MARZAHN I HELLERSDORF

W 1989 roku, gdy wielkopłytowe blokowiska zaczęły masowo pustoszeć, uświadomiono sobie, iż sama poprawa stanu technicznego budynków, czy infrastruktury jest niewystarczająca, by uatrakcyjnić cały kompleks mieszkaniowy i odwrócić ten proces. Zasięg działań związanych z odnową osiedli z wielkiej płyty jest w Berlinie wieloaspektowy. Nieodzowny jest wieloletni proces rewitalizacyjny, łączący przedsięwzięcia z zakresu architektury, urbanistyki oraz społeczeństwa[12].

W wypadku Marzahn, podejmowane decyzje w sprawie odnowy osiedla były ustalane na bieżąco. Cele korygowano i wyznaczano na nowo zgodnie z aktualnymi potrzebami dzielnicy. Ponadto, dla każdego zespołu budynków przyjmowano inną, właściwą dla niego strategię rewitalizacji. Zastosowano także, metodę heterotopów, czyli tworzenia miejsc odmiennych od reszty osiedla tworząc charakterystyczne i unikalne przestrzenie. Istotne przy modernizacji blokowisk na Marzahn były również stałe konsultacje społeczne, które odzwierciedlały oczekiwania mieszkańców[13].

Konsultacje z mieszkańcami odegrały kluczową rolę również w projekcie rewitalizacji osiedla Hellersdorf zlokalizowanego na peryferiach Berlina. Powstało ono na przełomie lat 80. i 90. oraz tworzone było przez 5/6-kondygnacyjne bloki wyznaczające wewnętrzne podwórza. W projekcie rewitalizacji zostało ono podzielone na symboliczne grupy, każdą z grup zajmował się inny zespół specjalistów, który razem z mieszkańcami stworzył różnorodne i indywidualne przestrzenie. Kolejnym działaniem było stworzenie nowych miejsc świadczących usługi publiczne. W rezultacie powstały nowe budynki usługowe oraz na lokale przekształcono część mieszkań zlokalizowanych na parterach istniejących już bloków. Wolne przestrzenie zagospodarowano zielenią oraz elementami sztuki. Podwórza tworzone przez poszczególne segmenty uzupełnione zostały o charakterystyczne place zabaw i miejsca spotkań[14].

POLSKA CZEKA NA ZMIANY

W polskich miastach na osiedlach powstałych w technologii prefabrykatów mieszka około 12 milionów obywateli. Skala problemu jest ogromna jednak nadal ciężko wskazać komplementarne i udane projekty rewitalizacji takich osiedli.  Pierwszym krokiem, który został już wykonany jest przede wszystkim zauważenie istnienia problemu. Zarówno władze samorządowe, jak i te najwyższego szczebla wskazują rewitalizację tkanki miejskiej jako priorytetowe działanie. Okazuje się jednak, że wiele budynków według inspektorów budowlanych pozostaje nadal w zadowalającym stanie, co wpływa na odkładanie w czasie generalnego remontu oraz przebudowy takich obiektów[15].

W większości Polskich miast pomysłem na modernizację osiedli była kompleksowa termomodernizacja. Działania obejmowały ocieplenie budynków dodatkową warstwą termoizolacyjną, a także pokrycie nowymi elewacjami. Krytyka takiego rozwiązania opiera się na powierzchowności wykonanych prac. Remontem objęte zostały wyłącznie elewacje budynków, które i tak w zdecydowanej większości wykonane są nie dość estetycznie.
Przykładami krótkofalowych zmian mogą być również powstające na ścianach zaniedbanych budynków murale. Wielkoformatowe prace graficzne tworzone na ścianach budynków miały na celu uatrakcyjnienie oraz indywidualizację przestrzeni. Znowu jest to jednak tylko powierzchowne działanie, które nie wpływa na polepszenie jakości życia na danych osiedlach w oczekiwany sposób.

Powstają jednak kompleksowe i odważne koncepcje. Przykładem jest osiedle Ruczaj w Krakowie. Pracujący nad koncepcją architekci z Politechniki Krakowskiej zainspirowani zachodnimi projektami zauważają bowiem możliwości częściowej rozbiórki, dobudowy, zmiany rozkładu mieszkań, czy podwieszenia balkonów a także powstanie nowych miejsc publicznych i parkingów. Niestety aby ocenić efekty prawdopodobnie potrzebne będzie jeszcze długie oczekiwanie[16].

Podstawowym problemem przy rewitalizacji osiedli wielkopłytowych w Polsce jest brak funduszy a także sytuacja własnościowa w budynkach. W Niemczech osiedla mieszczą lokale komunalne i socjalne. Ułatwia to zdecydowanie działania rewitalizacyjne. W Polsce zdecydowana większość mieszkań w blokach została wykupiona lokatorom, co może utrudniać kompleksowe prace modernizacyjne. Ponadto w 2014 roku powstał Narodowy Program Rewitalizacji Miast. Do 2020 na ten cel przeznaczone ma zostać 25 miliardów złotych przeznaczonych ze środków unijnych. Jest to jednak kwota obejmujące wszystkie działania w miastach a nie tylko osiedla prefabrykowane – na ich pełną modernizację  według Izby Inżynierów Budownictwa potrzebne jest aż 200 miliardów złotych[17].


PODSUMOWANIE

Budownictwo z wielkiej płyty występuje praktycznie w każdym większym, polskim mieście. Niemniej jednak temat odnowy osiedli wielkopłytowych, w przeciwieństwie do miast zachodnioeuropejskich, jest w Polsce relatywnie "świeży". Wielkie kompleksy mieszkaniowe z prefabrykatów stopniowo się wyludniają. Jest to nie tylko kwestia złej infrastruktury i pogarszającego się stanu technicznego budynków, lecz także notuje się na takich osiedlach większy procent konfliktów społecznych. By stworzyć z osiedli wielkopłytowych przyjazną i tętniącą życiem dzielnicę, niewystarczające jest sama termomodernizacja budynków. Motywem działań powinny zostać udane projekty powtarzające się za zachodnią granicą. Odpowiednie praktyki stosowane przez między innymi Niemieckich specjalistów z pewnością znalazłyby zastosowanie również na obszarach polskich osiedli wielkopłytowych. Z uwagi na mnogość wyżej opisywanych osiedli problem ten powinien być priorytetem dla władz największych miast na terenie kraju.



Literatura

1. Czado J., 2012, Możliwości rehabilitacji wielkich zespołów mieszkaniowych na przykładzie wybranych państw zachodnich, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 29., Architektura z. 7-A, str. 25-58, Kraków.
2. Gronostajska B., 2010, Zespoły mieszkaniowe z wielkiej płyty w XXI wieku - problemy i perspektywy, Oficyna Wydawnicza Politechniki Białostockiej, Architecturae et Artibus, tom. 2, str. 19-26, Białystok.
3. Hannemann Ch., 2000, Die Platte. Industrialisierter Wohnungsbau in der DDR, Verlag Hans Schiler, Berlin.
4. Skoczylas O., 2014, Przekształcać, ale jak?, Budownictwo i Architektura nr 3(13), str. 333-340, Lublin.
5. Szczerk E., 2012a, Rewitalizacja wielkopłytowych osiedli mieszkaniowych szansą na podniesienie jakości przestrzeni miasta. Dobry przykład osiedla Hellersdorf w Berlinie, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 1., Architektura z. 1-A2, str. 233-239, Kraków.
6. Szczerk E., 2012b, Problemy współczesnej rewitalizacji wielkopłytowych osiedli mieszkaniowych na przykładzie berlińskiego osiedla Marzahn, Wydawnictwo Politechniki Krakowskiej, Czasopismo Techniczne z. 12., Architektura z. 1-A, str. 353-357, Kraków.
7. Wojtkun G., 2011, Wielka płyta na styku żelaznej kurtyny, Szczecińska Fundacja Edukacji i Rozwoju Addytywnego "SFERA", Przestrzeń i Forma nr 15, str. 475-484, Szczecin.
 8. Borejza T., 2013, Drugie życie wielkiej płyty – rozmowa z dr. Inż. Jackiem Dębowskim, dostępne na http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/drugie-zycie-wielkiej-plyty-rozmowa-dr-inzjackiem-debowskim [13.12.2014]
 9. Wybieralski M., 2014, Zaraz się zawali, czy przetrwa jeszcze 100 lat? Rząd zbada wielką płytę. Mieszka w niej 12 mln Polaków, dostępne na: http://wyborcza.pl/1,76842,13910279,Zaraz_sie_zawali__czy_przetrwa_jeszcze_100_lat__Rzad.html#ixzz3LmigkChk [13.12.2014]
10. Portal Samorządowy, 2014, Miliardy z UE na rewitalizację polskich miast, dostępne na: http://www.portalsamorzadowy.pl/fundusze-europejskie/miliardy-z-ue-na-rewitalizacje-polskich-miast,55860.html [13.12.2014]

[1] Czado, 2012.
[2] Gronostajska, 2010.
[3] Szczerek, 2012b.
[4] Czado, 2012.
[5] Wojtkun, 2011.
[6] Hannemann, 2000.
[7] Czado, 2012.
[8] Szczerek, 2012b.
[9] Szczerek, 2012a.
[10] Szczerek, 2012a.
[11] Czado, 2012.
[12] Szczerek, 2012b.
[13] Szczerek, 2012b.
[14] Skoczylas, 2014.
[15] Wybieralski, 2014
[16] Borejza, 2013.
[17] Portal Samorządowy, 2014

Loft...

Martyna Jaworska

       Mieszkania typu loft nie można jednoznacznie zdefiniować, ponieważ jest to zarówno lokal mieszkalny o surowych wnętrzach zlokalizowany w dawnej fabryce, ale też mieszkanie znajdujące się na ostatniej kondygnacji zwykłego budynku mieszkalnego. Gdy rodzaj takiego mieszkania pojawił się po raz pierwszy to były one głównie zamieszkiwane przez artystów i kojarzone właśnie z ascetycznymi wnętrzami w opustoszałych halach fabrycznych czy magazynach [  http://www.lofty.gda.pl/pl/wiecej-o-loftach/co-to-sa-lofty.html]. Jednak, aby mieszkanie można było określić mianem loftu musi ono spełnić kilka warunków. Pierwszym kryterium jest to, że lokal taki musi znajdować się w budynku, który spełniał funkcję produkcyjną lub okołoprodukcyjną np. hala fabryczna, magazyn, spichlerz czy warsztat. Kolejnym istotnym warunkiem jest otwarta przestrzeń i niebanalny rozkład, a także wykorzystanie architektury zastanej w takim pomieszczeniu i jego otoczeniu. Kolejnym wyznacznikiem może być to, że taki obiekt powinien umożliwić odczytanie dawnej funkcji budynku. Cechami takich budynków jest to, że wnętrza są niewyrafinowane, z przewagą szkła, stali i kamienia (czasami dla przełamania twardego charakteru loftu występuje drewno), wysokimi sufitami, obszernymi oknami oraz fabrycznym oświetleniem [Chaberko 2010, s.226-227].
            Pierwsze lofty na świecie powstały w latach 60. w Nowym Yorku gdy ustanowione prawo pozwalało na zamieszkiwanie opuszczonych fabryk. Na początku zamieszkiwali je głównie bezdomni, lecz z czasem także artyści. Nieco inaczej było w Europie, gdyż lofty pojawiły się tu (pierwsze w latach 80. w Londynie) na skutek rewitalizacji portu i terenów otaczających. Następnie ten typ mieszkań zaczął się pojawiać w innych miastach takich jak: Wiedeń, Paryż czy Berlin [Sieradzki 2010, s.2].
W Polsce to stosunkowo nowy typ lokali mieszkalnych i wyróżnia się dwa typy tych mieszkań: hard i soft. Lofty typu hard to zespoły mieszkalne pojawiające się w już istniejących poprzemysłowych budynkach. Natomiast soft lofty to kompleksy budowane od podstaw, swoją formą nawiązują one do stylu przemysłowego i powstają one głównie w miejscach gdzie nie ma odpowiednich do tego celu fabryk, magazynów czy spichlerzy. Takie soft lofty lokalizowane są głównie w centrum miast, a nie tak jak hard lofty na peryferiach miast (fabryki często znajdują się na obrzeżach) [http://prnews.pl/nieruchomosci/soft-lofty-kolejny-mieszkaniowy-produkt-deweloperow-6546025.html]. Pierwszym, nieoficjalnym i symbolicznym loftem może być Bolko_loft, który powstał dzięki rewitalizacji budynku lampiarni, zakładów górniczo-hutniczych w Bytomiu. Jednak za początek powstawania loftów w Polsce można uznać adaptację fabryki  Karola Scheiblera w Łodzi, a także hal Polskich Zakładów Optycznych w Warszawie. Kolejnymi miastami były Poznań i Kołobrzeg, gdzie osiedla powstały w dawnych koszarach wojskowych. Ciekawym przykładem loftów mogły by być te, które miały powstać w dawnym Browarze Piastowskim we Wrocławiu. Jednak inwestycja ta nie doszła do skutku i obecnie lofty zlokalizowane są w dawnej destylarni [Sieradzki 2010, s.2].

* * *
            Lofty to specyficzny typ mieszkań, ale dzięki temu ich właściciel może wyrazić swoją osobowość. Poprzez to mieszkania te zyskują swój unikalny charakter. Pomieszczenia te mają swój specyficzny klimat oraz często są świetnym połączeniem świata sztuki z biznesem, ponieważ na takie rozwiązania decydują się obecnie nie tylko artyści, ale też kadra menadżerska. Lokale te są wysokiej jakości, mają niestandardowe rozwiązania i dają mieszkańcom poczucie przestrzeni i komfortu. Obecnie lofty to zupełne zaprzeczenie pierwowzorów i dlatego też ich ceny nie należą do najniższych. Czynnik ten ma bezpośredni wpływ na zainteresowanych kupnem takich mieszkań, którzy łączą cenę z prestiżem.

Literatura:
Chaberko T., 2010, Perspektywy rozwoju rynku loftów w Krakowie, Uniwerytet Jagielloński, Kraków.
Sieradzki M.M., 2010, LOFTS – krótka historia loftów na świecie i w Polsce, Politechnika Łódzka, Łódź.
Lofty – przestrzeń dla wyobraźni, http://www.lofty.gda.pl/pl/wiecej-o-loftach/historia-loftow.html [dostęp:12.12.2014].